poniedziałek, 19 października 2009
Zaćmienie umysłu ~
Słońce chyliło się ku zachodowi. Ze szpar miedzy deskami do domu pani Rose wpadało ciemnopomarańczowe światło. Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takim miejscu. No, ale cóż… Życie mnie do tego zmusiło. Nie miałam już nikogo na kogo mogłabym liczyć. No chyba, że Persifal. On by wiedział jak mi pomóc. Tylko, że jego już nie ma. Odleciał na krańce świadomości. To świństwo go zniszczyło! Mówiłam, że się nie dam, że nigdy się w to nie wciągnę. A teraz co? Siedzę na jakimś odludziu tylko po to, aby uświadomiono mi, że jestem narkomanką? To ma być odwyk? Jak stąd wyjdę, pójdę do Nathana po cracka. Nie, nie mogę tego zrobić pani Rose. Ona tak się stara. Ale to już tylko raz, ostatni raz… Po co ja siebie oszukuję? Zwariowałam? Może skończę jak Persifal i będę uważała, że jestem motylem? Wytrzymam. Jeszcze tylko pięć dni…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz