środa, 21 października 2009

~ Samowola

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy dobrze robię. W sumie to niewiele miałam czasu. Pani Rose powiadomiła mnie przedwczoraj. Miałam wyjść! Na wolność! Pakowałam się, a przy tym przypominałam cały mój pobyt na tym odludziu. Przywieźli mnie. Nie wiem kto. Pani Rose nie rozmawiała ze mną. Odpowiadał mi taki układ. O nic się nie pytała. Czasem wydawało mi się, że czyta w myślach. Paradoks polegał na tym, że przez cały czas jak tu jestem nie pomyślałam o narkotykach. Najpierw o tym nie myślałam, bo to był temat, który przeze mnie uważany był za tabu. Na myśl, że wyjeżdżam chciało mi się płakać. I też płakałam. Nie wiem czemu. Płakałam? Ja? Twarda Laura? Ta gruboskórna osoba ślepa na wszelkie potrzeby innych?
Bałam się. Bałam się tego, że po zetknięciu się z miastowym trybem życia wykorkuję. A nie chciałam. ' W życiu najważniejsze są dragi ' Tak mówił Persifal. Ja po czasie spędzonym na tej 'wyspie nicości' nie miałam pojęcia, jaki rok, jaki miesiąc. Nic mnie nie obchodziło. Odpływałam w tamtejszej naturze, atmosferze. Będąc tam żyłam nie żyjąc...

1 komentarz: