Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy dobrze robię. W sumie to niewiele miałam czasu. Pani Rose powiadomiła mnie przedwczoraj. Miałam wyjść! Na wolność! Pakowałam się, a przy tym przypominałam cały mój pobyt na tym odludziu. Przywieźli mnie. Nie wiem kto. Pani Rose nie rozmawiała ze mną. Odpowiadał mi taki układ. O nic się nie pytała. Czasem wydawało mi się, że czyta w myślach. Paradoks polegał na tym, że przez cały czas jak tu jestem nie pomyślałam o narkotykach. Najpierw o tym nie myślałam, bo to był temat, który przeze mnie uważany był za tabu. Na myśl, że wyjeżdżam chciało mi się płakać. I też płakałam. Nie wiem czemu. Płakałam? Ja? Twarda Laura? Ta gruboskórna osoba ślepa na wszelkie potrzeby innych?
Bałam się. Bałam się tego, że po zetknięciu się z miastowym trybem życia wykorkuję. A nie chciałam. ' W życiu najważniejsze są dragi ' Tak mówił Persifal. Ja po czasie spędzonym na tej 'wyspie nicości' nie miałam pojęcia, jaki rok, jaki miesiąc. Nic mnie nie obchodziło. Odpływałam w tamtejszej naturze, atmosferze. Będąc tam żyłam nie żyjąc...
środa, 21 października 2009
poniedziałek, 19 października 2009
Zaćmienie umysłu ~
Słońce chyliło się ku zachodowi. Ze szpar miedzy deskami do domu pani Rose wpadało ciemnopomarańczowe światło. Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takim miejscu. No, ale cóż… Życie mnie do tego zmusiło. Nie miałam już nikogo na kogo mogłabym liczyć. No chyba, że Persifal. On by wiedział jak mi pomóc. Tylko, że jego już nie ma. Odleciał na krańce świadomości. To świństwo go zniszczyło! Mówiłam, że się nie dam, że nigdy się w to nie wciągnę. A teraz co? Siedzę na jakimś odludziu tylko po to, aby uświadomiono mi, że jestem narkomanką? To ma być odwyk? Jak stąd wyjdę, pójdę do Nathana po cracka. Nie, nie mogę tego zrobić pani Rose. Ona tak się stara. Ale to już tylko raz, ostatni raz… Po co ja siebie oszukuję? Zwariowałam? Może skończę jak Persifal i będę uważała, że jestem motylem? Wytrzymam. Jeszcze tylko pięć dni…
Subskrybuj:
Posty (Atom)